Dlaczego Polacy są niechętni ubezpieczeniom?

Z mapy Polski ubezpieczeniowej wyłania się dość smutny obraz – nasi rodacy nie lubią się ubezpieczać. Dlaczego tak jest? Postaram się poszukać odpowiedzi na to pytanie.

Samochód – tak, siebie już nie

O ile, to co jest obowiązkowe przychodzi nam z łatwością. Samochód ubezpiecza niemal każdy. Ale tylko dlatego, że jest to obowiązkowe, a że ryzyko stłuczki, sprawdzenia ważności polisy przez policję i nieuchronności kary jest zbyt duże, koszty mogą być bolesne, to i ubezpieczyciele zajmujący się komunikacją nie mogą narzekać na brak klientów. Jednak, jeśli chodzi o ubezpieczenie siebie – zakup polisy na życie, ubezpieczenie turystyczne czy ochronę mieszkania – to już nie jesteśmy tacy skorzy do ubezpieczeń.

Mamy najtaniej, ale ochoty do ubezpieczania się brak

W minionym roku aż 42% podróżujących Polaków – jak wynika z badań Nielsen Polska zadeklarowało, że nie będzie inwestować w ubezpieczenie na wyjazdy wakacyjne i inne tego typu. Po prostu nie lubimy myśleć o tym, co może się niemiłego przydarzyć w trakcie wakacji. Liczymy na przychylność losu, na to, że nam to na pewno nic się nie stanie. Druga część Polaków wybiera ubezpieczenia turystyczne oferowane razem z wycieczkami z biura podroży. Jednak często są to bardzo skąpe pakiety, niegwarantujące pełnej ochrony – bo sumy na polisie są niewielkie, zakres ubezpieczenia również (zazwyczaj koszty leczenia zamykają się w kwocie do 15 000 EUR, podczas gdy przyjmuje się, że minimalna, „bezpieczna” suma gwarantowana powinna wynosić przynajmniej 20 000 EUR) – a to może okazać się niewystarczające.

W Polsce mamy też najtańsze ubezpieczenie turystyczne w Europie – to koszt około 8 zł za dzień wyjazdu. W Niemczech – za taką samą polisę trzeba zapłacić 25 zł, w Rumuni 28 zł, a w Belgi aż 60 zł. Drogo jest także we Francji, Austrii czy w Szwajcarii. U nas to praktycznie, tyle co nic! I co z tym fantem zrobić? Można jedynie apelować. Ferie w pełni, zbliża się okres weekendowych wyjazdów, w perspektywie są wakacje i urlopy. Warto zakupić ubezpieczenie turystyczne i mieć z głowy kwestię bezpieczeństwa. To nie naciąganie, to zwykły zdrowy rozsądek!